Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 76
miecz trzyma, drugą chce odsłonić piersi swej ofiary, aby mógł łatwiej w serce ugodzić. Izora wyrywa się; chce uciekać;. przytrzymując ją z całej siły, zrywa ostatnie piersi jej pokrycie, i medallijon, który tam był ukryty, zatrzymuje miecz, mający ją przebić; zabójca uderzony widokiem jego, krzyknął z przestrachu i podziwienia: "Mamże oczom moim wierzyć?.." zawołał": "ten obraz! kobieta!.. mów!.. zkądżeś to dostała?...
— "Jest to obraz mojej matki !" zawołała Izora składając przednim rączki: "i ona, jak powiadają, była bardzo nieszczęśliwa; ah! zlituj się... daruj życie jej córce!..
— "Twoja matka!.. Adela była matką twoją!.. co za myśl... tyżbyś być miała !.. "
Nie mógł dokończyć; szpada wypadła
— "Jest to obraz mojej matki !" zawołała Izora składając przednim rączki: "i ona, jak powiadają, była bardzo nieszczęśliwa; ah! zlituj się... daruj życie jej córce!..
— "Twoja matka!.. Adela była matką twoją!.. co za myśl... tyżbyś być miała !.. "
Nie mógł dokończyć; szpada wypadła
mu z ręki, jakby go piorun uderzył Wkrótce ogromny łoskot daje się słyszeć; wyparto drzwi od wschodu. Kiedy baron z Edwardem dolną opatrują izbę, Alfred ze Śmiałym, bijąc po wszystkich stronach szpadą, którą miał pod płaszczem, wynalazł przejście do rozpadliny; rzuca się ze szpadą w ręku naprzód, i wpada do drugiego domku, w chwili, kiedy Izora przestraszona, padła zemdlona u nóg włóczęgi.
— "Nędzniku !" zawołał Alfred: "nie omyliłem się, tyś to nam ją porwał!.. życiem twoją podłość przypłacisz!.."
— "Izora należy do mnie " odpowiedział włóczęga porywając szpadę: "nikt większych nad nią praw nademnie niema!.."
Lecz już Alfred rzucił się nań ze szpadą; okropna walka wszczyna się o parę
— "Nędzniku !" zawołał Alfred: "nie omyliłem się, tyś to nam ją porwał!.. życiem twoją podłość przypłacisz!.."
— "Izora należy do mnie " odpowiedział włóczęga porywając szpadę: "nikt większych nad nią praw nademnie niema!.."
Lecz już Alfred rzucił się nań ze szpadą; okropna walka wszczyna się o parę
www.bluestracja.pl