Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 73
i myślą że za śniegiem drogę stracili.
— "Gdzieżeśmy u djabła zaszli?" rzekł Alfred zatrzymując się i oglądając się w około:" oddaliliśmy się jeszcze, cośmy się zbliżyć mieli?
— Zdaje mi się że poznaję to miejsce" rzeki baron: byliśmy już raz w lej stronic...
— "Chodźmy za Śmiałym" rzekł Edward: "o! on idzie ciągle; jakby nas chciał prowadzić. "
W istocie pies z nadzwyczajnym zapałem szedł swoją drogą; podróżni ukrywają się co najlepiej w płaszcze od zimna, i idą ze Śmiałym; przybywają na pochyłość góry, i spostrzegają przed sobą ścieżkę ciasna i ciemną, miedzy dwoma wzniesionymi skałami.
— "Teraz poznaję to miejsce" rzekł
— "Gdzieżeśmy u djabła zaszli?" rzekł Alfred zatrzymując się i oglądając się w około:" oddaliliśmy się jeszcze, cośmy się zbliżyć mieli?
— Zdaje mi się że poznaję to miejsce" rzeki baron: byliśmy już raz w lej stronic...
— "Chodźmy za Śmiałym" rzekł Edward: "o! on idzie ciągle; jakby nas chciał prowadzić. "
W istocie pies z nadzwyczajnym zapałem szedł swoją drogą; podróżni ukrywają się co najlepiej w płaszcze od zimna, i idą ze Śmiałym; przybywają na pochyłość góry, i spostrzegają przed sobą ścieżkę ciasna i ciemną, miedzy dwoma wzniesionymi skałami.
— "Teraz poznaję to miejsce" rzekł
baron: "przed dwoma miesiącami byliśmy tutaj;... w starej rozwalinie u starego pastucha.
— "Kiedy tak" rzekł Alfred: to próżno iść tędy, bo się od celu podróży oddalim."
Już podrożał powracać mają, gdy obejrzawszy się za Śmiałym, widzą go biegnącego nadzwyczajnie prędko. Wołają go, ale tą razą niesłucha głosu swych panów, i leci drożyną miedzy skały. Zapał, z którym pies biegi w tę stronę, zwraca uwagę podróżnych; idą za nim w drożynę; i już głośne szczekanie i wycie oznajmują im, że Śmiały zrobił jakieś ważne odkrycie.
Baron i dwaj przyjaciele idą prędko w ciasnej drożynie, i widzą psa u drzwi domku. Oczy Śmiałego iskrzą się, rzuca się na próg zajadle, drapie nogami i wyje coraz mocniej i głośniej.
— "Kiedy tak" rzekł Alfred: to próżno iść tędy, bo się od celu podróży oddalim."
Już podrożał powracać mają, gdy obejrzawszy się za Śmiałym, widzą go biegnącego nadzwyczajnie prędko. Wołają go, ale tą razą niesłucha głosu swych panów, i leci drożyną miedzy skały. Zapał, z którym pies biegi w tę stronę, zwraca uwagę podróżnych; idą za nim w drożynę; i już głośne szczekanie i wycie oznajmują im, że Śmiały zrobił jakieś ważne odkrycie.
Baron i dwaj przyjaciele idą prędko w ciasnej drożynie, i widzą psa u drzwi domku. Oczy Śmiałego iskrzą się, rzuca się na próg zajadle, drapie nogami i wyje coraz mocniej i głośniej.
www.bluestracja.pl