Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 7
nie obrazić jego miłości własnej; w tem Ferułus upuszcza jeden tom z książek, które niósł pod pachą, i idzie dalej nieuważając tego. Alfred podejmuje książkę ukrywa pod nią woreczek, woła na mędrca, który się zastanawia natychmiast i doganiając go, oddaje mu książkę i worek, mówiąc: "Panie Ferulus, zgubiłeś ten tom.
— "Jehowa! jest to traklat Seneki, o pogardzie bogactw!..
— "Byłbyś pan zapewne żałował."
Ex bibliotekarz ściska rękę, w którą wziął to co mu podano, uśmiecha się mile Alfredowi, i oddala się prędko, jakby się lękał żeby mu nic odebrano, tego co dostał.
Alfred i Edward do śniadania pozostają w swoich pokojach; potem idą do sali, gdzie się już wszyscy zgromadzili. Robino chociaż spał z żoną, nie jest z nią
— "Jehowa! jest to traklat Seneki, o pogardzie bogactw!..
— "Byłbyś pan zapewne żałował."
Ex bibliotekarz ściska rękę, w którą wziął to co mu podano, uśmiecha się mile Alfredowi, i oddala się prędko, jakby się lękał żeby mu nic odebrano, tego co dostał.
Alfred i Edward do śniadania pozostają w swoich pokojach; potem idą do sali, gdzie się już wszyscy zgromadzili. Robino chociaż spał z żoną, nie jest z nią
nic a nic śmielszy; a Kornelija rzadko nawet raczy się odezwać do niego; łaje służących, i oznajmuje, że Johasia dżokej i pan Kiunet, pójdą wkrótce za Ferulusem. Robino niemoże nawet zezwalać na to, bo ledwie gębę otworzy, teść mu przerywa mówiąc: " Panie zięciu, niech żona robi co chce, proszę się jej niesprzeciwiać, bo do sto tysięcy! rozmówim się z sobą:"
Dwaj przyjaciele oznajmują, ze wyjeżdżają z zaniku, a Eudoksija odzywa się z cicha: "No! będziesz tu zabawnie!.. I ja tu także niedługo myślę popasać!".. Pani Rosz-nuar, bardzo zimno przyjmuje to oznajmienie, nieżałuje dwóch przyjaciół, bo się nie bardzo nad jej wdziękami unosili. Ale Robino, zaczyna uważać że od czasu ożenienia, nie tak się dobrze bawi jak się spodziewał i wota: "Jakto, chcecie odjeżdżać!... opuszczać nas.. ikiedyż?..
Dwaj przyjaciele oznajmują, ze wyjeżdżają z zaniku, a Eudoksija odzywa się z cicha: "No! będziesz tu zabawnie!.. I ja tu także niedługo myślę popasać!".. Pani Rosz-nuar, bardzo zimno przyjmuje to oznajmienie, nieżałuje dwóch przyjaciół, bo się nie bardzo nad jej wdziękami unosili. Ale Robino, zaczyna uważać że od czasu ożenienia, nie tak się dobrze bawi jak się spodziewał i wota: "Jakto, chcecie odjeżdżać!... opuszczać nas.. ikiedyż?..
www.bluestracja.pl