Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 29
ressów, pokupowinia sprawunków i poźniej pojechałem za nimi.
— Znalazłem Adelę zawsze równie smutną i drzącą przed ojcem. Przez cztery dni, ślub nasz poprzedzające, pochlebiałem sobie, ze będę mógł choć raz sam na sam pomówić z moją narzeczoną; ale pan Mątfort siedział krukiem nad nami, a jeśli się oddalał, i ja wspomniałem jej o mojej miłości, Adela wzdychała, spuszczała oczy i milczała.
— Przyszedł nareście dzień ślubu: Adela. która bladość i pomięszanie upiękniać się jeszcze zdawało, poszła ze inną do ołtarza. W chwili wymówienia przysięgi, która nas na wieki połączyć miała, zachwiała się i spójrzała na ojca...
— Nakoniec, zostaliśmy połączeni, a ręka jej w moim ręku zadrżała. Byłbym najszczęśliwszy, gdyby mnie smutek żony niespokojnym nic czynił; lecz
— Znalazłem Adelę zawsze równie smutną i drzącą przed ojcem. Przez cztery dni, ślub nasz poprzedzające, pochlebiałem sobie, ze będę mógł choć raz sam na sam pomówić z moją narzeczoną; ale pan Mątfort siedział krukiem nad nami, a jeśli się oddalał, i ja wspomniałem jej o mojej miłości, Adela wzdychała, spuszczała oczy i milczała.
— Przyszedł nareście dzień ślubu: Adela. która bladość i pomięszanie upiękniać się jeszcze zdawało, poszła ze inną do ołtarza. W chwili wymówienia przysięgi, która nas na wieki połączyć miała, zachwiała się i spójrzała na ojca...
— Nakoniec, zostaliśmy połączeni, a ręka jej w moim ręku zadrżała. Byłbym najszczęśliwszy, gdyby mnie smutek żony niespokojnym nic czynił; lecz
kochałem ją, ubóstwiałem i miałem nadzieję, że i ona mnie pokocha.
— Dzień weselny upłynął spokojnie, i bez zabaw; kilku tylko przyjacioł i sąsiadów było z nami. Co chwila, smutek i pomięszanie Adeli, powiększało się; lecz kiedym pytał, co jej było; odpowiadała mi, że nic. Nadeszła godzina spoczynku. Adela poszła do naszego pokoju, a ja musiałem jeszcze czas jakiś zabawić się z gośćmi; wreście wszyscy się rozeszli, i ja poszedłem do żony.
— Dano nam za mieszkanie, piękne skrzydło domu wychodzące na ogród, oddzielone od innych mieszkań; odesłałem służących; wszedłem do naszej sypialni, gdziem miał znaleść żonę, ale tu nie było nikogo. Zdziwiony niebytnością Adeli, obchodzę pokoje, wołam, szukam mojej żony; i przekonywam się, że jej niema:
Nieobecność jej niespokojnym mnie czy
— Dzień weselny upłynął spokojnie, i bez zabaw; kilku tylko przyjacioł i sąsiadów było z nami. Co chwila, smutek i pomięszanie Adeli, powiększało się; lecz kiedym pytał, co jej było; odpowiadała mi, że nic. Nadeszła godzina spoczynku. Adela poszła do naszego pokoju, a ja musiałem jeszcze czas jakiś zabawić się z gośćmi; wreście wszyscy się rozeszli, i ja poszedłem do żony.
— Dano nam za mieszkanie, piękne skrzydło domu wychodzące na ogród, oddzielone od innych mieszkań; odesłałem służących; wszedłem do naszej sypialni, gdziem miał znaleść żonę, ale tu nie było nikogo. Zdziwiony niebytnością Adeli, obchodzę pokoje, wołam, szukam mojej żony; i przekonywam się, że jej niema:
Nieobecność jej niespokojnym mnie czy
www.bluestracja.pl