Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 27
Pewien pan de Sawini, z dawnego rodu, jak sądzę, osobliwie przywiązywał się do Adeli, ale, jak tylko to spostrzegłem, zabroniłem mu odtąd bywać u mnie, bo ten Sawini, to łotr wierutny, szuler, birbant, moczygardło... Brzydka awantura, pojedynek za kobietę, zmusił go i teraz do ucieczki z Bordo, gdzie był oddawna;,.. i takiż to człowiek miałby być mężem mojej córki!.. Nie, choćby umarła z miłości ku niemu, nigdybym na to niczezwolił.
— Lecz spodziewam się, że nie kochała tego Sawini, rzekłem z niespokojnością, której pokryć niemogłem;
Tak!... nie był jej obojętnym, odpowiedział Mątfort. to jest, że Adela, jak wszystkie inne kobiety, oślepiona była jego szykownem ułożeniem, słodziuchnemi mowy tego łotra, który pokrył z początku, swoje złe skłonności, żeby mógł wstęp do mojego do-
— Lecz spodziewam się, że nie kochała tego Sawini, rzekłem z niespokojnością, której pokryć niemogłem;
Tak!... nie był jej obojętnym, odpowiedział Mątfort. to jest, że Adela, jak wszystkie inne kobiety, oślepiona była jego szykownem ułożeniem, słodziuchnemi mowy tego łotra, który pokrył z początku, swoje złe skłonności, żeby mógł wstęp do mojego do-
mu otrzymać. Ale kochać go!., do tysiąc kroćset beczek!... o! tego się strzedz musiała!.. Zresztą mój panie, jeżeli sądzisz, ze moja córka ciebie nie godna, wszakżeśmy jeszcze nic nie ułożyli; lecz gdyby tak być miało, prosiłbym abyś u mnie bywać przestał, bo by o tem gadano, żebyś mi więcej o twej miłości nie wspominał.
— Ale z panem Mątfort trzeba się było prędko decydować; niezmiernie byt obraźliwy; we wszystkiem co się tyczyło honoru, i gdybym się wahał choć chwilę utraciłbym Adelę. Nadto ją wszakże kochałem, abym mógł tak łatwo zrzec się nadziei posiadania jej; bo choćby nawet radośnie była przyjmowała oświadczenia pana de Sawini, czyż to miało stanąć moim żądaniom na zawadzie? Sawini nie bywał już u pana Mątfort. gdzie go ani razu niewidziałem.
— Ale z panem Mątfort trzeba się było prędko decydować; niezmiernie byt obraźliwy; we wszystkiem co się tyczyło honoru, i gdybym się wahał choć chwilę utraciłbym Adelę. Nadto ją wszakże kochałem, abym mógł tak łatwo zrzec się nadziei posiadania jej; bo choćby nawet radośnie była przyjmowała oświadczenia pana de Sawini, czyż to miało stanąć moim żądaniom na zawadzie? Sawini nie bywał już u pana Mątfort. gdzie go ani razu niewidziałem.
www.bluestracja.pl