Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 25
sam pojechałem do Tuluzy, Marsylii i nakoniec do Bordo.
— "Zatrzymałem się, czas niejaki w tem mieście; przyszedłem już zupełnie do zdrowia, i miałem nawet powracać do Paryża, gdy raz zaprowadzono mie do domu P. Mątfort, dawnego officera od marynarki, bardzo bogatego wdowca, mającego córkę jedynaczkę siedemnastoletnią. Adela było jej imie.. Trudno opisać wszystkie jej wdzięki i powaby... Adela była bardziej ładna niż piękna, lecz nie podobna było oprzeć się wdziękom jej twarzy, słodyczy jej spojrzenia, i miłemu dźwiękowi jej głosu... Zakochałem się w niej szalenie; i od chwili, jakem ją zobaczył, uczułem, że moje szczęście odtąd od niej zależeć będzie. P. Mątfort niemiał wcale w obejściu się lego wdzięku i słodyczy, które pociągały ku jego córce. Był to człowiek nieprzyjemnego
— "Zatrzymałem się, czas niejaki w tem mieście; przyszedłem już zupełnie do zdrowia, i miałem nawet powracać do Paryża, gdy raz zaprowadzono mie do domu P. Mątfort, dawnego officera od marynarki, bardzo bogatego wdowca, mającego córkę jedynaczkę siedemnastoletnią. Adela było jej imie.. Trudno opisać wszystkie jej wdzięki i powaby... Adela była bardziej ładna niż piękna, lecz nie podobna było oprzeć się wdziękom jej twarzy, słodyczy jej spojrzenia, i miłemu dźwiękowi jej głosu... Zakochałem się w niej szalenie; i od chwili, jakem ją zobaczył, uczułem, że moje szczęście odtąd od niej zależeć będzie. P. Mątfort niemiał wcale w obejściu się lego wdzięku i słodyczy, które pociągały ku jego córce. Był to człowiek nieprzyjemnego
wejrzenia; postawy surowej; oczy jogo w gniewie piorunami spojrzeń ciskały, a stan marynarski nadał popędliwość jego charakterowi, któremu nic oprzeć się nie było powinno.
— "Jednakże, mimo tych wad, pan Mątfort przyjął mnie bardzo dobrze; i był ze mną prawie miłym; czy to majątek mój, czy stopień, czy zaszczytne w obronie kraju poniesione rany, na to wpływały, bardzo się przyjaznym dla mnie pokazywał, i prosił abym go często odwiedzał.
— "To pozwolenie bardzo drogiem rai było, bo jedynem żądaniem mojem było zostawać przy Adeli; postanowiwszy ożenić się z nią, jeżeliby ojciec pozwolił na to, usiłowałem się jej podobać: zdawała się widywać mnie z przyjemnością, okazywała mi przyjaźń, a ja pochlebiałem sobie, że się to w miłość zamieni;
— "Jednakże, mimo tych wad, pan Mątfort przyjął mnie bardzo dobrze; i był ze mną prawie miłym; czy to majątek mój, czy stopień, czy zaszczytne w obronie kraju poniesione rany, na to wpływały, bardzo się przyjaznym dla mnie pokazywał, i prosił abym go często odwiedzał.
— "To pozwolenie bardzo drogiem rai było, bo jedynem żądaniem mojem było zostawać przy Adeli; postanowiwszy ożenić się z nią, jeżeliby ojciec pozwolił na to, usiłowałem się jej podobać: zdawała się widywać mnie z przyjemnością, okazywała mi przyjaźń, a ja pochlebiałem sobie, że się to w miłość zamieni;
www.bluestracja.pl