Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 21
Edward siada na koń, Alfred podobnież, Baron idzie po swego do Białego Domu, i każdy z nich winną jedzie drogę, obiecując zejść się nazajutrz o świcie.
Alfred pędzi konia, choćby miał kark skręcić w górach; i powraca do zamku o trzeciej zrana. Brama nie była zamknięta, jak go murgrabia uprzedził, a zamek Rosz-nuar, stał dla każdego otworem; Alfred potrzebuje świecy, i chce żeby mu murgrabia otworzył lochy i puste w wieży mieszkania. Bije więc silnie do drzwi pana Kiunet, ktory śpi jak zabity; a mało troszcząc się o przerwanie spoczynku mieszkańców, krzyczy i stuka, aż nakoniec kilka okien otwiera się, oprócz okna murgrabiego.
Robino pokazuje się w oknie z głową uwiniętą w chustkę, margrabia w bawełnianej sztafmycy, Eudoksija futrem okryta, Korneli ja w korunkowym kaftaniku, Jo-
Alfred pędzi konia, choćby miał kark skręcić w górach; i powraca do zamku o trzeciej zrana. Brama nie była zamknięta, jak go murgrabia uprzedził, a zamek Rosz-nuar, stał dla każdego otworem; Alfred potrzebuje świecy, i chce żeby mu murgrabia otworzył lochy i puste w wieży mieszkania. Bije więc silnie do drzwi pana Kiunet, ktory śpi jak zabity; a mało troszcząc się o przerwanie spoczynku mieszkańców, krzyczy i stuka, aż nakoniec kilka okien otwiera się, oprócz okna murgrabiego.
Robino pokazuje się w oknie z głową uwiniętą w chustkę, margrabia w bawełnianej sztafmycy, Eudoksija futrem okryta, Korneli ja w korunkowym kaftaniku, Jo-
hasia w czapeczce; i kuchciki wyścibili głowy ze strychu.
— "Cóż tam? cóż to znowu?" pyta Robino.
— "Zkąd ten hałas? " woła Kornelija.
— "Czy to zaczarowany zamek? rzekła Eudoksija.
— "Tu, to i zasnąć nic można" dodaje ziewając kucharka.
— "Mój zięciu" rzekł pan margrabia: rozkazuję ci pójść i zbić kijmi tych, co mi spać nic dają.
— "Bardzo mi przykro, żem pana obudził " odpowiedział Alfred: "mam jednak nadzieje, że za to kijmi nic dostanę.
— "Jakto?.. to Alfred tak hałasuje?..
— "Mój kochany, idź połóż się tobie spokojnie spać z żona, niema tu ani upiora, ani złodzieja. Może być jednak, że się tu któś ukrywa w północnej wieży, i ja chce go zatrzymać.
— "Cóż tam? cóż to znowu?" pyta Robino.
— "Zkąd ten hałas? " woła Kornelija.
— "Czy to zaczarowany zamek? rzekła Eudoksija.
— "Tu, to i zasnąć nic można" dodaje ziewając kucharka.
— "Mój zięciu" rzekł pan margrabia: rozkazuję ci pójść i zbić kijmi tych, co mi spać nic dają.
— "Bardzo mi przykro, żem pana obudził " odpowiedział Alfred: "mam jednak nadzieje, że za to kijmi nic dostanę.
— "Jakto?.. to Alfred tak hałasuje?..
— "Mój kochany, idź połóż się tobie spokojnie spać z żona, niema tu ani upiora, ani złodzieja. Może być jednak, że się tu któś ukrywa w północnej wieży, i ja chce go zatrzymać.
www.bluestracja.pl