Dom biały. T.5 (Kock Paul)
Strona 10
— Muszę ja się ustatkować, kiedy ty zaczynasz szaleć; pójdziem po kolei. Powiem dżokejowi, żeby nam były konie na wieczór gotowe, bo niewidzę potrzeby, żebyśmy mieli iść piechotą. Wyjedziem w ówczas, kiedy się tu spać pokładną, a pod pozorem przygotowania się do jutrzejszego wyjazdu, odejdziem śpiesznie do swoich pokoi... Mam nadzieję, Edwardzie, ze niewezmiesz z sobą broni!..
— Co za myśl!.. O! nie, nie! ja się tylko chcę z nią zobaczyć, chcę ją tylko pożegnać; nim się rozdzielim na wieki!"
Tak ułożywszy się, dwaj przyjaciele wracają do reszty towarzystwa. Sprawdziła się przepowiednia Ferulusa, obiad nic tak był wesoły jak dawniej. Alfred i Edward w myślach zatopieni, nie mysleli o podsycaniu rozmowy.
Eudoksija zdaje się nudzić, pan Margrabia w kwaśnym humorze, przewidu-
jąc że niebędzie miał z kim grac wieczorem; Kornelija zawsze dumna, ledwie się odzywa; nawet Miluchny siedzi smutny, bo mu już siostrzenica, tysiące dała w zamku zatrudnień; Robino nareście bardzo zimno obchodzi się z przyjaciółmi, w nadziei iż się przez to, żonie przypodoba.
Wieczorem, dwaj przyjaciele żegnają wszytkich. "Być może" rzekł Alfred, że wyjedziemy jutro nim panie powstają...
— "Jak chcecie, panowie" rzekł Robino; "choćby dziś wieczór, jeśli się podoba możecie.."
Pan Rosz-nuar niekonczy, bo żona pociągnęła go za pole, jakby mu ją chciała odedrzec. Alfred i Edward z uśmiechem spoglądają po sobie, i po kilkogodzinnej rozmowie, przerywanej ziewaniem głośnem margrabiego, i westchnieniami przytłumionymi pani Hotmą, żegnają się i odchodzą. Dwaj przyjaciele czekają, póki się spać wszyscy nie pokładą; zchodzą w dziedziniec, znajdują już konie posiodłane, i każą sobie murgrabiemu odemknąć wrota, mówiąc: "wrócim za parę godzin.
— "Wrócicie panowie, kiedy zechcecie, brama będzie otwarta " odpowiedział Kiunet, napity swoim chwalebnym zwyczajem. "Jejmuść mi oznajmiła, żebym sobie miejsca szukał... i na cóż ja mam bramy pilnować!., kładnę się, i zostawiam na roścież!., niech sobie przyjdzie, kto chce!.. co mi do tego!.. na co się mam fatygować!,. "